Archiwum 28 listopada 2004


lis 28 2004 Xiadz i pedaly
Komentarze: 5

Wybawilysmy sie wczoraj z JoLa i MaRtUsIa i obudzilam sie prosto na obiad :P  Ale to tak na marginesie... Wchodze na bloga a tu zadnych komentarzy dalej :((  Zawiodlam sie i obrazam :P  Ale dialogi napisze ;)

Chwalimy Xiedzu Kamila, ze tylko dzieki niemu mielismy dobre wyniki na meczu kosza
Xiadz (do Grzenia): Tak? A zazdrosc wylewa ci sie z uszu...
Grzeniu: Mi?? Mi?!! Ja pilki nie umie zlapac!!!

Xiadz: Jaka dyscypline sportu uprawiasz?
Grzeniu: Ja jezdze na rowerze
X: Zawsze pod wiatr?
G: No! I zawsze z gorki!
PL: I zawsze 2 pedaly...

Eskimos i Lukasz wchodza po dzwonku do klasy
Kamil: Oto oni! Cudowne dzieci dwoch pedalow!

Kamil: Ja nie mam pedalow, ja mam pociag!
Grzeniu: Do pedalow??

Xiadz (do Kuby): Dlaczego siedzisz sam?
PL: Bo ma malego fiata!!

// wyrwane z kontekstu //
Kamil: Malym fiutem? ...eee FIATEM!

PL: Ma Xiadz w parafii organy?
Xiadz: Organy woze ze soba... organy, nerki i inne...
Kamil: I inne przyrzady?... eee NARZADY!
Xiadz: Przyrzadem to mozesz robic ty...

PL: Xiadz ile ma?
Xiadz: Nie mierzylem
(chodzilo o IQ)

Kamil (trzyma woreczek po sniadaniu): Mam prosbe, wyrzuci Xiadz?
-Xiadz wyrzucil ;))
Kamil: Bog zaplac!
Xiadz: Bogiem sie nie wyreczaj, sam zaplac!
Kamil: Pojdziemy na piwo!
Xiadz: Nie stac cie...

 

P.S. A propo ostatniego to ksieza niezle doja sobie po cichaczu... nasz eksWikary kupowal kiedys skrzynke piva w supermarkecie (ciekawe na ile im starczylo:P)

didisia : :